Trudne wybory z książką „W jego oczach” Alicji Sinickiej

28 września 2019

O czym jest ta książka?

Lena i Artur rozpoczynają nowe, wspólne życie. Po dwóch latach bycia razem, postanowili się zaręczyć. Nie wszystkim się to podoba, a Lena niestety nie jest w stanie odciąć się całkowicie od przeszłości. Zdaje sobie sprawę, że Artur jeszcze wiele przed nią ukrywa. Czy decyzja o życiu z drugą osobą nie ma być pewna, zdecydowana, bez żadnych wątpliwości? Z drugiej strony, Artur zastanawia się czy umie się tak poświęcić, funkcjonować według zupełnie nowych zasad. Bohaterka już nie wie czy uda jej się dotrzeć i zrozumieć ukochanego. „W jego oczach” Alicji Sinickiej to druga część po „Oczach wilka”. 

Co dalej?

Pisarka w kontynuacji, zaprasza czytelników do poznania dalszych losów głównych bohaterów, Leny i Artura. Mężczyzna nie zdradza Lenie, gdzie pracuje, czym się zajmuje. To kolejny sygnał, który utwierdza dziewczynę w zawiłościach i niejasnych tajemnicach. To jej burzy spokój i harmonię. Na dodatek, w domu Artura mają miejsce dziwne wydarzenia, a męczące bóle głowy i bezsenne noce przyczyniają się do powstania  jeszcze większego niepokoju. Znajomi i bliscy nie wierzą Lenie, nie dostrzegają tych samych rzeczy. Kobieta próbuje znaleźć jakieś rozwiązanie, przecież to nie jest normalne, że podejrzenia rodzą się na każdym kroku. Dochodzi do wniosku, że jest chora, podobnie jak jej ciocia kiedyś. Ale czy tak naprawdę było? Czy Artur dostrzeże w porę co się dzieje i pomoże swojej drugiej połówce? Czy między nimi zagości w końcu szczęście? 

„Od kuchni”

Pani Sinicka wykreowała intrygującą historię, która wciąga i motywuje do myślenia. Po wydaniu debiutu nie spoczęła na laurach, ponieważ „W jego oczach” nadal trzyma wysoki poziom. W książce jest wiele wątków. Na samym początku akcja jest powolna, nie ma fajerwerków. Z każdą kolejną kartką fabuła zmienia się i nabiera tempa, przenikają z niej nawet mrok, tajemnica. Autorka w taki sposób pokierowała losami Leny, że niełatwo na wpaść na ich zakończenie, to duży plus. Przez książkę prowadzi nas Lena, to ona jest narratorką i wypowiada się w pierwszej osobie. Dzięki temu, czytelnik może więcej zrozumieć i zbliżyć się do bohaterki, poznać jej myśli, problemy, pytania. 

Ta lektura zwraca uwagę na zagadnienie, jakim jest zaufanie. To ważne, by mieć komu się zwierzyć, posłuchać rady albo po prostu zrzucić z siebie wszelakie stresy, bolączki i trudy. Trudno jest zaufanie pozyskać, jeszcze trudniej pielęgnować. I to jest główny aspekt, który najczęściej pojawia się w tym świecie bohaterów. Poza tym pojawiają się też miłość (jakże trudna), niedopowiedzenia, trudne wybory, walka o lepszą przyszłość.

 

Opowieść o inności i braku akceptacji

18 września 2019

Enigmatyczna i trudna w ocenie. Poruszająca temat uważany w naszym kraju za tabu, choć i coraz częściej pojawiający się w kampaniach społecznych, literaturze czy popkulturze. Mój Torin to opowieść przepełniona bólem, pełna smutku, ale i historia o poszukiwaniu szczęścia, miłości i zrozumienia przez każdego z nas. Historia o byciu innym. Lektura bardzo emocjonująca, ale czy dobra jakościowo pod względem literackim?

Co znaczy bycie „innym”?

Mój Torin opowiada o trójce bohaterów – tytułowym Torinie, Casey oraz Tylerze. Casey to młoda dziewczyna, od najmłodszych lat niechciana, z zaburzeniami i problemami emocjonalnymi, które utrudniają jej życie codzienne. Tyler to mężczyzna o dobrym sercu, przepełniony dobrocią i zrozumieniem wobec innych. Natomiast Torin to schorowany chłopak, dla którego jego własne ciało jest więzieniem. Wzbudza skrajne emocje, decyduje się na potworne w skutkach decyzje, jest chłopakiem cierpiącym na zaburzenia ze spektrum autyzmu. Ta barwna i różniąca się od siebie trójka bohaterów zmaga się nie tylko z teraźniejszością, ale i przeszłością, która wyraźnie zapisała się w sercach i umysłach każdego z nich. 

Unikatowy zbiór postaci

W Moim Torinie każda z postaci jest wyrazista, jest „jakaś”. Nawet bohaterowie drugoplanowi zapisują się w naszej pamięci, właśnie poprzez to, jak zostali na łamach powieści przedstawieni. Z racji na mnogość emocji, jakie czują oraz wyraźnego zróżnicowania, czytelnik bardzo szybko zaczyna kibicować postaciom, wybiera swoich faworytów, ulubieńców i tych, którzy go denerwują. Mimo tego, iż Mój Torin z pewnością nie jest powieścią wybitną, to ma duży potencjał. Niezaprzeczalnym plusem jest również poruszenie tematu osób z zaburzeniami spektrum autyzmu i przedstawieniem ich życia codziennego. Jest to coś, co do dzisiaj jest w literaturze rzadko spotykanym wyborem. Świetnie unaocznia z jakimi trudnościami ludzie ze spektrum muszą się na co dzień zmagać. Dedykowana czytelnikom pragnącym poznać inną perspektywę lub zmierzyć się z tematem dotąd im obcym.

 

O czym jest Mój Torin?

– historia o odmienności, o walce o szczęście na świecie, w którym bycie innym oznacza często bycie gorszym

– przedstawia życie i trudności z jakimi zmagać się muszą osoby ze spektrum autyzmu

– opowieść o tym, że choć różnimy się od siebie, działamy, myślimy, wyglądamy inaczej, to wszyscy dzielimy jednakowe emocje

– lektura skupiająca się na tym, że warto być wrażliwym, empatycznym i skupiać się na innych

– świetna historia z wyrazistymi i zapadającymi w pamięć bohaterami, która daje sporo do myślenia

 

Pokochać Jasona – niechciane marzenie

8 września 2019

Jesteście gotowi na sentymentalną podróż do czasów dzieciństwa? Jeśli tak koniecznie sięgnijcie po książkę „Pokochać Jasona” która mimo zapewnionej z góry podróży w czasie dostarczy mnóstwo nowych emocji. Zaczynamy?

Pierwsza miłość i pierwsze złamane serce

Pierwsza miłość z reguły cechuje się zauroczeniem po uszy i bardzo często obdarzamy nią przyjaciela starszego brata. Chyba każdy z nas doświadczył jak intensywne jest pierwsze zauroczenie. Nie może zabraknąć w nim rozmarzonych spojrzeń, rysowania serduszek, planowania wspólnej przyszłości i oczywiście pisania własnego imienia z nowym nazwiskiem. Niestety intensywnością w sporej ilości przypadków dorównywał jej jedynie ból po złamanym sercu.

Czy podobnie było z Olive? Gdy miała sześć lat poznała chłopca z sąsiedztwa, 10-letniego Jasona, w bardzo krótkim czasie ze zwykłego sąsiada zmienił się w najlepszego przyjaciela jej brata, a następnie był uznawany za członka rodziny. Nie ma lepszego kandydata na pierwszą miłość. Niestety, gdy główna bohaterka odważyła się wreszcie zdradzić mu co do niego czuje, on jak przystało na ‚dorosłego’ chłopaka nie wziął jej słów na poważnie i oświadczyny Olive nie zostały przyjęte. Mało tego w momencie, gdy tragedia dotknęła rodzinę ‚niedoszłego narzeczonego’ po prostu się wyprowadził. To było niczym sztylet w już wcześniej zranione serce bohaterki która pozostała sama z planami ślubnymi bez daty realizacji.

Wziuuum do teraźniejszości

Przenosimy się do momentu, w którym Jason podbija serca jako aktor a Olive jest wspaniałą pisarką, której dzieł rozchodzą się niczym ciepłe bułeczki. Do spotkania dochodzi podczas ekranizacji pierwszej książki bohaterki. Dezorientacja, dreszczyk podniecenia oraz zaskoczenie sprawia, że na nowo splątane losy tej dwójki wywołują w nas głód, aby jak najszybciej dowiedzieć się co dalej z nimi. Nareszcie staje się to, czego pragnęła sześcioletnia Olive mianowicie dochodzi do ślubu tej dwójki. Jednak czy jest to wymarzone wesele? Czy fakt, iż jest to ustawione małżeństwo w celu uratowania reputacji Jasona przeszkodzi rozwinąć się prawdziwej miłości?

Ella Maise zabrała nas niewątpliwie na początek w czasy pierwszych miłości i pierwszych rozczarowań, w dalszej części pokazuje jednak, że dar od losu, który dostajemy w dorosłym życiu nie zawsze pokrywa się z marzeniami z dzieciństwa. Czy ludzie, których kochaliśmy w dzieciństwie potrafią się aż tak zmienić, aby ponowienie uczuć było niemożliwe?

Na te pytania dostaniemy odpowiedzi w książce „Pokochać Jasona”, na pewno nie można powiedzieć o tej książce, że jest nudna. A czy znajdziecie w niej cząstkę siebie? Na to pytanie musicie sobie sami odpowiedzieć po przeczytaniu książki.